28 kwietnia 2009

Marakuja




MARAKUJA , pasiflora, granadilla, męczennica, passion fruit

(Passiflora edulis)


Jeden z moich ulubionych owoców.

Wzbudza wiele nieporozumień z powodu ilości posiadanych nazw. Nie jestem eksperem w dziedzinie owoców, ale trochę już wiem. Prawie zawsze kupując egzotyczne owoce w supermarkecie mam problem przy kasie.


Ostatnia rozmowa wyglądała tak:


Pani kasjerka: Co to jest?

Ja: Pasiflora, u Was pewnie marakuja.

P: To znaczy co?

J: Marakuja


Pani grzebie w swoim notesiku.


P: Nie mam takiego… zaraz, zapytam kogoś.

J: W takim razie proszę poszukać granadilli, albo pasiflory.

P: Nieee, grenadilla wygląda inaczej, jest taaaka duża i czerwona, a to to chyba granat.


W tym czasie Pani wykręca numer i prosi o pomoc inną Panią. Za chwile obie stoją nad owocem, główkują i nawzajem przekonują, po czym pytają ile to kosztowało i finalnie marakuja zostaje mi sprzedana jako granat. A co mi tam, może być i granat!


Wracając do przedmiotu mojego dzisiejszego wpisu.


Marakuja pochodzi z Australii. Obecnie jest hodowana również w Afryce Południowej, na Sri Lance, Wybrzeżu Kości Słoniowej oraz w Ameryce Południowej, szczególnie w Brazylii.


Owoc ma owalny lub okrągły kształt i twardą skórę. Trzymając go w dłoni ma się wrażenie, że niczym wydmuszka, jest pusty w środku. . Dobrze dojrzały, ma stary wygląd, ale skóra nadal pozostaje twarda. Kolor marakui zależnie od pochodzenia, może być pomarańczowy do brązowego lub fioletowy. Im więcej brązowych plam, tym owoc jest lepszy. Dopuszczalne są nawet ślady pleśni na skórce.


Po przekrojeniu owoców możemy się trochę zdziwić. Część jadalna to nasiona wraz z osnówką, które wyglądem przypominają gluty. Są jednak bardzo smaczne. Słodkie, lekko kwaskowe, bardzo aromatyczne. Koniecznie trzeba spróbować.


Marakuję można jeść na surowo, łyżeczką po przekrojeniu. Świetnie smakuje w sałatce owocowej, ale można wykorzystać ją również do nadziewania mięs. Nadaje się na przetwory i soki.


Owoc męczennicy jest bogaty w witaminy C i A, jak również potas i żelazo.

Swoją nazwę zawdzięcza wyglądowi, który hiszpańskim misjonarzom przypominał ciernie i gwoździe, narzędzia męki Chrystusa. Passio oznacza cierpienie, a flos to kwiat.



Inna nazwa tj. granadilla w języku hiszpańskim oznacza mały granat. To już teraz wiem, skąd ten granat na moim paragonie.


11 komentarzy:

  1. Gdzie w Warszawie można kupić marakuje?? szczególnie te fioletowe bo takie widziałam w carrefourze..

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmm... ja również często widuje je w Carrefourze, na pewno można kupić je także w Tesco, Bomi i Alma. Myślę, ze teraz jest całkiem dobra pora na poszukiwania Marakui.

    Powodzenia,
    Owocówka

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach, no i oczywiście, jednym z najlepszych miejsc do poszukiwań owoców egzotycznych jest bazarek na Polnej:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Owoc przedstawiony na zdjęciach to GRENADILLA, a nie żadna maracuja (!), choć zarówno grenadilla, jak i maracuja to odmiany egzotycznej PASJI, gatunku charakteryzującego się kiślowato-krochmalowym miąższem, w którym zatopione jest mnóstwo czarnych, jadalnych ziarenek, w 'rozgryzanej' konsystencji przypominających zaparzone nasiona siemienia lnianego. Nawiasem biorąc - takie siemię też tworzy kiślowate 'gluty', więc ma wiele wspólnego z postacią miąższu grenadilli czy maracuji.
    A więc mimo, iż na fotkach widnieje GRENADILLA z gatunku pasji, to 'owocem pasji' (Passionsfrucht, passionfruits) zwana jest zamiennie tylko maracuja, mniejsza od grenadilli i ciemniejsza w zabarwieniu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz rację nazywając owoc ze zdjęcia GrAnadillą, jednak i ja się nie pomyliłam bo jest ona jednym z gatunków Passiflory, czyli Maracuji (Marakuji) w Polsce nazywanej Męczennicą.
    Granadilla o której wspomniałaś/eś to męczennica olbrzymia (czyli, Passiflora olbrzymia lub Marakuja olbrzymia) uprawiana w Indonezji, Australii oraz Ameryce Południowej i Środkowej. Jest uważana za najmniej smaczną odmianą pośród wszystkich innych.

    Jak wspomniałam na początku wpisu, Passiflora, Marakuja czy też Granadilla wzbudza wiele nieporozumień swoimi wieloma nazwami:)

    Pozdrawiam,
    Owocówka

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem mężczyzną, smakoszem owoców, pasjonatem także egzotycznych, w tym pasji. Swymi pasjami uwielbiam się dzielić, a z najbliższymi to już obowiązkowo!
    W rejonie, gdzie pomieszkuję, grenadilla i maracuja jest sprowadzana do sklepów (supermarketów) najczęściej z Kolumbii, czasem z Brazylii, Boliwii itd.
    Grenadille, maracuje i inne egzotyki dostępne są tu też na stoiskach straganowych, prowadzonych m.in. przez ciemnoskórych imigrantów.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam więc do odwiedzin mojego bloga oraz uwag dotyczących samych owoców, postrzegania ich smaków:)
    Jeśli w rejonie gdzie pomieszkujesz są jakieś egzotyczne owoce o których nie jest tu napisane, proszę o info. Być może jeszcze ich nie znam, a chętnie zapiszę na mojej dream liście:)

    Pozdrawiam,
    Owocówka

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie jak gluty. Ble

    OdpowiedzUsuń
  9. jasne dla Ciebie to może wszystko i to samo, ale jak już piszesz ze na owocach się znasz to brzmi to tym bardziej komicznie. To ze owoce pochodzą z tej samej rodziny ( w tym przypadku z męczennicowatych) to nie znaczy ze możesz sobie stosować zamiennie ich nazwy ( w tym przypadku zresztą nazwy zwyczajowe przyjęte potocznie), Bo jeśli Marakuja a Grenadilla to wg Ciebie to samo, to możemy przyjąć ze Tamarillo pochodzenia kolumbijskiego to pomidor i w sklepie będziesz wołać ma pomidory tamarillo ( bo przecież oba z tej samej rodziny psiakowatych pochodzą i są podobne do siebie). Tak więc Marakuja - Męczennica Jadalna i Grenadilla - Męczennica Języczkowata (nie żadna granadilla bo to tez coś zupełnie innego) to dwa różne od siebie owoce pochodzące z tej samej rodziny. Czym się różnią: smakiem choć pewnie dla wielu różnic dużych nie będzie, ale i zawartością soku. Marakuja posiada go ok 32% w owocu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten owoc sprzedano mi jako 'GrAnadilla', autorka ma racje co do nazwy. Marakuja z kolei jest nieco ciemniejsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie przed chwilą zjadłam Grenadillę.Do marakuji jej daleko.Jest mdła ,słodkawa i niearomatyczna.Marakuja swoim aromatem powala,występuje w odmianie żółtej -owoc dość duży i nieco mniejszej, fioletowej.Poza tym skórka na marakuji jest znacznie twardsza niż na grenadilli.Miąsz zaś zawsze kwaskowaty,ostrzejszy w smaku w odmianie żółtej.Dla mnie to najwspanialszy owoc jaki jadłam,niestety w Polsce wciąż niedostępny.(ciekawe dlaczego)

      Usuń