



MELON CASABA
(melo)
O melonach, ich pochodzeniu i wystepowaniu pisałam przy okazji wpisu poświęconego Melonowi Galia. Nie ma potrzeby powtórzyć wszystkich zdobytych przeze mnie informacji. Jeśli ktoś jest zainteresowany odsyłam do wpisu o melonie Galia.
Dzisiaj opiszę Melon Casaba. Kupując go byłam pewna, że jest to melon miodowy jednak dopiero gdy zaczęłam czukać informacji o tym owocu okazało się, że jestem w błędzie. Nie tylko ja, sprzedawcy również.
Jak każdy melon, Casaba jest soczysty i bardzo orzeźwiający. W odróżnieniu od innych melonów, nie posiada zapachu, jest bezwonny. Biały, dość twardy miąższ smakuje jak słodki, świerzy, zielony ogórek.
Należy wybierać sztuki o dość twardej skórze, ale uginającej się pod naciskiem przy łodydze.
Niektórzy twierdzą, że jest mydlany, ale mi smakuje, szczególnie schłodzony.
Polecam!
Skąd wiesz, że to casaba a nie melon miodowy? W sklepach też często nazywają go po prostu melonem żółtym.
OdpowiedzUsuńWiem to z książek:)
OdpowiedzUsuńA czym one się różnią?... Bo kupiłam takiego podłużnego żółtego i zastanawiam się, która to jest odmiana.
OdpowiedzUsuńPostaram się to jutro sprawdzić i Ci napisać:)
OdpowiedzUsuńDzięki ^^. Bo pisałam trochę o owocach na blogu, o pitahayi między innymi, a teraz "testuję" melony. Jadłam właśnie cantaloupe, galia i teraz tego żółtego i zbieram się, żeby coś o nich napisać.
OdpowiedzUsuńOoo, super:) Koniecznie daj link do swojego bloga. A ja postaram się jutro sprawdzić dokładnie jaka jest różnica i dam Ci znać:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Owocówka
Tutaj masz od razu do wpisu o pitahayi, bananach itp. Sporo informacji rożnych też jest w komentarzach: http://ame-to-umi.blogspot.com/2012/06/pitahaya-troche-o-owocach.html
OdpowiedzUsuń:-)
To chyba melon canary ;-). http://ame-to-umi.blogspot.com/2012/07/melonow-ciag-dalszy-galia-i-canary.html
OdpowiedzUsuń